O nurkowaniu

Całe życie, gdy myślałem o nurkowaniu jedyne co mi stawało przed oczami to wielka rafa koralowa i pływanie wśród tropikalnych ryb. Wyobrażałem sobie leniwe i powolne “szybowanie” wśród fauny i flory, gorących wód morskich, gdzieś w okolicach równika. Piękne widoki, cudowne i ciekawe, a czasem orientalne miejsca. Super wizja… na kiedyś tam. Bo nigdy nie miałem w głowie nurkowania, jako sportu i hobby “na co dzień”. Bałtyk nad naszym polskim wybrzeżem nie należy do najczystszych na świecie mórz i nic tam ciekawego nie ma, a przynajmniej tak do tej pory sądziłem.  

Buszując po sieci natknąłem się na zakładkę na państwowej stronie geoportal.gov.pl dotyczącą lokalizacji wraków nad polskim wybrzeżem. Pomyślałem sobie, że fajnie, że ktoś zebrał do kupy tych kilka miejsc. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że miejsc i wraków jest w sumie 160! Było to dla mnie iście niesamowite. Link do strony:  https://capap.gugik.gov.pl/mapa/gugik/mapa-wrakow-statkow-morskich/

Jak zbliży się do konkretnego miejsca i kliknie w “kółko” to wyświetlą się dokładne współrzędne wraku, jego nazwa (jeśli znana), głębokość na której się znajduje oraz informacja czy jest dostępny do nurkowania (zwiedzania). Ci, co nurkują i są w branży nurkowej pewnie znają lokalizacje większości z tych wraków, ale myślę, że i nawet oni znajdą perełki, o których istnieniu nie wiedzieli. Dla mnie było ogromnym szokiem dowiedzenie się, że jest ich aż tyle. Żeglowałem po Bałtyku tyle lat i sobie sprawy nie zdawałem z ich ilości.
Pierwsze odczucie: gdzie moja butla z tlenem… idę nurkować i zobaczyć jak to wygląda. Na szczęście jedno spojrzenie na żonę przypomniało mi, że nie mam butli z tlenem, ani nawet zestawu ABC. Nie mam też, ani wiedzy, ani umiejętności. Jednak do odważnych świat należy, więc poszperałem w sieci dalej i znalazłem kilka miejsc, gdzie nauczą nurkować i nawet sprzęt dadzą do nauki. Firm jest sporo i są w każdym większym mieście. Wystarczy Google i w 5 min znajdzie się ofertę. Szkolenia nie są zbyt drogie, a i nabyte umiejętności na pewno przydadzą się nie raz na wakacjach gdzieś w cieplejszych klimatach. Jedno jest jednak pewne. Nad polskim wybrzeżem jest gdzie nurkować. Można zobaczyć coś ciekawego pod wodą i przeżyć niecodzienną przygodę. Będzie, o czym opowiadać, a emocje związane z nurkowaniem we wraku będą żywe długimi miesiącami. Myślę, że jedynym problemem jest teraz przekonanie żony, że zejście 15 metrów pod wodę bez możliwości samodzielnego oddychania, obciążony dwudziestoma kilogramami ołowiu i sprzętu, która jest nie przejrzysta dalej niż na 2 czy 3 metry, w miejsce gdzie prawdopodobnie ktoś zginął to dobry i fascynujący pomysł. Tak. Tak właśnie żona na to spojrzy. Tylko, że właśnie w tym cały dreszczyk i emocje. Hm… huuura hej przygodo! A może powiem, że poszedłem z kumplami na piwo? 🙂 Szkoły nurkowania mają zawsze certyfikowanych instruktorów z ogromnym doświadczeniem. Mają profesjonalny i bardzo dobrej klasy sprzęt oraz wiedzę podpartą latami praktyki. Nurkuje się zawsze w minimum dwie osoby, a przestrzegając właściwych procedur ryzyko jest praktycznie znikome. Jednak wrażenia, emocje i adrenalina będą ogromne i jak najbardziej realne.

Zapraszam do komentowania artykułu na forum.

Paweł Myłka

Organizator projektu:

W projekcie udział biorą: